Tellurium Q Silver II w teście redaktora Marka Dyby

TelluriumQ Silver II miał okazję grywać u mnie z kolumnami i wzmacniaczami za grube dziesiątki tysięcy złotych, słowem teoretycznie w wyższej lidze niż wskazywałaby na to jego własna cena. Mimo tego nie przyłapałem go ani razu na “psuciu” dźwięku. Z moim LessLossem śmiało konkurował czasem ustępując mu w niektórych aspektach, w innych natomiast mając pewną przewagę.

A mówimy o kablu ponad 2 razy droższym! Dopiero Harmonix HS-101 EXQ, niemal 6 razy droższy grał faktycznie wyraźnie lepiej. No, ale przecież Silver II dopiero otwiera linię Silver – w jej ramach są i droższe, zakładam, że lepsze modele, więc przeciwko topowemu kablowi pana Kiuchi należałoby wystawić jeden z nich. W swojej cenie, a nawet w porównaniu do wyraźnie droższego i naprawdę bardzo dobrego kabla, którego używam na co dzień, TelluriumQ doskonale się obronił. Grał równo, bez podkreślania żadnego z podzakresów z typową dla dobrego srebra (choć nim przecież nie jest!) górą, tzn. żywą, dźwięczną, mocną, ale bez śladu ostrości.